Dosłownie! Zapomniałam. Nareszcie zapomniałam o kimś, kto od początku znajomości miał mnie gdzieś. Ale nie jest lepiej. Bo jak zwykle powtórzył się standardowy schemat. To wszystko skończyło się tak samo. Teraz jestem na sto % pewna, że to właśnie ze mną jest coś nie halo.
Gruba, brzydka, głupia, pusta i naiwna. Pięć przymiotników opisujących mnie. Złe zło ze mnie. Tyle mam na dzisiaj do powiedzenia, bo znowu chce mi się płakać. Nie, nie zakochałam się, a odrobinkę zaangażowałam. Ja i mój okropny charakterek.
Zbyt dobra jestem dla tych, którzy mnie niszczą od środka. Przez których cierpię tak mocno. Dla mnie nie ma miłości. Żyj życiem samotnej Paryżanki, która nie tęskni i nic nie czuje... Amen.
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz