Otóż nie. Nadeszła wiosna i od dzisiaj chce mi się żyć. Czuję, że moja matura to misja, którą muszę wypełnić. WZOROWO. Chociażby dać z siebie wszystko- tak będzie.
A miłość ? Nie ma jej, a przynajmniej nie dla mnie... Chciałabym tylko poczuć ciepło i bliskość osoby, ale widocznie nie jest mi to dane. Koniec z desperacją, będę żyć swoim życiem, a reszta jakoś sama się ułoży.
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz